Eduscience

Eduscience

W Polsce numerem jeden pod względem zawartości witaminy C jest niezbyt popularna dzika róża, a na świecie trzy miejsca podium zajmują – jagody Goji, camu camu i śliwka kakadu. Może kolce i wiosenny niezbyt atrakcyjny wygląd odstraszają nas od dzikiej róży?

Dlaczego wolimy cytrynę?

Może kolce i trudność przygotowania do spożycia sprawiają, że wolimy zamiast herbaty z dzikiej róży napić się herbaty z cytryną, myśląc, że to największe bogactwo witaminy C – ale czy słusznie? Cytryna zawsze kojarzona z tą witaminą wypada dość skromnie w towarzystwie naszej dzikiej róży, a tym bardziej trójki owoców zajmujących podium. Średnia zawartość witaminy C w 100 gramach owoców cytryny to około 50–100 mg. W literaturze znaleźć można bardzo różne rankingi. Cytryna jednak znajduje się zawsze na dość odległych miejscach.

Trzy egzotyczne rośliny na podium

Przygotowany tutaj ranking owoców zawierających najwięcej witaminy C został wykonany na podstawie przeglądu literatury (patrz dołączony plik z bibliografią) i danych znalezionych na różnych stronach internetowych. 

Na trzecim miejscu znalazły się jagody Goji (Lycium chinense). Suszone owoce, propagowane są w krajach Europy Zachodniej jako zdrowa żywność ze względu na wysoką zawartość witaminy C, zawierają w 100 gramach jagód aż 2500 mg tej witaminy.

Na drugim miejscu plasuje się owoc camu camu. Owoce te rodzi Myrciaria dubia. Jest to gatunek rośliny z rodziny Mirtowatych (Myrtaceae). Inne międzynarodowe nazwy to: camocamo, cacari, camucamu. Pochodzi ona z tropikalnych obszarów Ameryki Południowej, a dokładniej z dorzecza Amazonki, z Peru. Rośnie na obszarach bagnistych lub okresowo zalewanych. Owoce dostarczają 2000–3000 mg witaminy C na 100 gramów surowca.

Camu camu to wolno rosnący krzew, osiągający 2–3 m wysokości, ma duże, pierzaste liście i niewielkie białe kwiaty. Owoce są pomarańczowe i osiągają wielkość przeciętnej cytryny. Owoce są co prawda jadalne, lecz bardzo kwaśne. Ze względu na cierpki smak rzadko są spożywane na surowo. Wykorzystuje się je głównie na przetwory, do produkcji lodów, soków itp.

Numer 1 to śliwka kakadu Terminalia ferdinandiana z rodziny Combretaceae. Cenna w substancje odżywcze śliwka pochodzi z Australii, a dokładniej z jej najbardziej wysuniętej na północ części – Arnhem Land. Przez tysiące lat śliwka kakadu była dla Aborygenów pożywieniem o leczniczych właściwościach.

Drzewa, które rodzą te niezwykłe owoce, osiągają wysokość do 32 metrów. Kwiaty są małe, białe i pachnące. Natomiast śliwki przybierają kolor żółto-zielony i mają jeden centymetr średnicy i około dwóch centymetrów długości. We wnętrzu owocu znajduje się to samo, co np. w śliwkach węgierkach – duża pestka oraz miąższ. Śliwki można spożywać na surowo, choć powoduje to wysychanie ust, z czym borykali się Aborygeni. Kakadu można ugotować lub zrobić z nich dżem. Mimo obróbki termicznej, zawartość witaminy C nie zmniejsza się.

Przede wszystkim w skład śliwki kakadu wchodzi witamina C i to w ogromnej ilości – 1000–5300 mg/100 g, czyli co najmniej 50 razy więcej niż w pomarańczach. Dotychczas nie odkryto w żadnym miejscu na świecie bogatszego owocu w witaminę C.

Śliwkę kakadu okrzyknięto superowocem nie tylko ze względu na zawartość witaminy C. Ten owoc to także źródło antyoksydantów, które nie tracą swoich właściwości nawet po przetwarzaniu – gotowaniu, proszkowaniu itd. Tymi przeciwutleniaczami są hydrokwasy organiczne, takie jak:

· kwas galusowy – wykazujący działanie antybakteryjne, antywirusowe, przeciwgrzybiczne, przeciwzapalne, przeciwnowotworowe oraz antymutagenne

· kwas elagowy – działający przeciwnowotworowo, chroniący wiele tkanek przed czynnikami kancerogennymi

W śliwce kakadu znajduje się także kwas foliowy i żelazo.

Numer jeden w Polsce!

W Polsce na wyciągnięcie ręki też można spotkać takie niezwykłe rośliny. A jest nią dzika róża (Rosa rugosa) – popularna roślina, której niezwykłych właściwości nie wykorzystujemy w pełni. Doskonale znamy ją z przydroży czy wydm nadmorskich. A szkoda, bo to nasz zdecydowany rekordzista pod względem zawartości witaminy C! Owoce dzikiej róży zawierają jej 10 razy więcej niż czarne porzeczki i 20–35-krotnie więcej niż wspomniana na początku cytryna. W 100 g znajdziemy aż 1800 mg tej substancji. W Polsce wyhodowano też bardzo wartościowego mieszańca – 'Konstancin' (hybryda otrzymana przez prof. Milewskiego w 1971 r.; w uprawie tej odmiany można uzyskać od 43 do 78 kg witaminy C z jednego hektara), owoce zawierają aż 3000–3500 mg witaminy C w 100 g (!), a także także witaminy A, E, B1, B2, K oraz silne przeciwutleniacze – karotenoidy, flawonoidy i ksantofile. Zazwyczaj z róży robi się konfitury i sosy do mięs, czasami kompoty. Susz najczęściej wykorzystuje się w naparach i mieszankach ziołowych.

 

Tekst: dr inż. Ewa Zaraś-Januszkiewicz


Załączniki